Ściąga dla Mikołaja – relacja ze spotkania

dla dzieci2W sobotę 28 listopada w Multimedialnej Bibliotece dla Dzieci i Młodzieży nr XXXI na warszawskim Mokotowie odbyło się zorganizowane przez Mokotowski DKK spotkanie z Anną Czernow, literaturoznawczynią, badaczką literatury dla dzieci i młodzieży, prezeską Polskiej Sekcji IBBY. Spotkanie zatytułowaliśmy „Ściąga dla Mikołaja. Jak wybrać książki na prezent dla dziecka”, ale temat książki jako prezentu mikołajkowego czy gwiazdkowego był tylko pretekstem do rozmowy o literaturze dla dzieci. Spotkanie przeznaczone było dla dorosłych (15 osób, wśród których znalazły się m.in. osoby stale uczestniczące w spotkaniach Mokotowskiego DKK, a także osoby pracujące z dziećmi), ale na sali pojawił się też jeden adresat literatury dla dzieci – roczniak, który z zapałem przeglądał udostępnione przez bibliotekę książki.

Anna Czernow podkreślała, że dziecko jest takim samym czytelnikiem jak dorosły – ma swoje upodobania. Upodobania te trzeba uwzględniać, proponując dziecku książki, ale jednocześnie trzeba starać się je rozbudowywać. Zapowiedziała też, że nie da żadnej uniwersalnej recepty, bo takiej nie ma, może jedynie opowiedzieć trochę o tym fascynującym uniwersum, jakim jest literatura dziecięca, i próbować zachęcić, by w to uniwersum razem z dzieckiem wniknąć.

Wśród konkretnych zagadnień, wokół których toczyła się rozmowa, znalazła się kwestia pozycji dla najmłodszych dzieci – książek szmacianych albo kartonowych książeczek z kontrastowymi obrazkami, które nie są jeszcze nośnikiem treści, ale oswajają niemowlę z książką jako przedmiotem. Dla nieco starszych dzieci jako warte polecenia wspomniane zostały kartonowe książki obrazkowe z dużą ilością szczegółów, jak seria Mamoko Aleksandry i Daniela Mizielińskich, niemiecka Ulica Czereśniowa (obie serie wydaje Wydawnictwo Dwie Siostry) czy nowo wydany Rok w lesie z ilustracjami Emilii Dziubak (Nasza Księgarnia). Zaletą tych książek jest to, że są atrakcyjne zarówno dla dzieci bardzo małych (1,5 roku), jak i już czytających samodzielnie.

Anna Czernow mówiła też o książkach obrazkowych autorstwa Iwony Chmielewskiej, prezentując jej W kieszonce – pozycję doskonałą dla młodszych dzieci – oraz Pamiętnik Blumki opowiadający o życiu w Domu Sierot prowadzonym przez Janusza Korczaka. Ta ostatnia pozycja posłużyła też jako przykład książki na tzw. trudne tematy, których dorośli często się boją. Inne tego typu książki, które wspomniała nasza prelegentka, to m.in. Grzeczna, Włosy mamy i Zły pan pary norweskich autorów Gro Dahle i Sveina Nyhusa, które w metaforyczny i wyrafinowany plastycznie sposób mierzą się z takimi problemami, jak depresja mamy czy tata skłonny do przemocy. Tego rodzaju literatura może odegrać rolę terapeutyczną, ale to nie znaczy, że warto podsuwać ją jedynie dzieciom, które doświadczyły podobnych problemów. Jak mówiła Anna Czernow, ważne jest jednak – nie tylko w tym przypadku – żeby nie zostawiać dzieci samych z emocjami wywołanymi lekturą, choć jednocześnie podkreślała, że książka, nawet zła czy przeczytana za wcześnie, nie wyrządza szkód, czego często obawiają się rodzice.

Gdy z sali padła prośba o podawanie wieku, dla jakiego przeznaczone są poszczególne pozycje, Anna Czernow podkreśliła, że to sprawa bardzo indywidualna, choć orientacyjnie można się kierować informacjami wydawcy. Z czytającym dzieckiem nie ma problemu – można wybrać się z nim do księgarni i biblioteki i patrzeć, po co sięgnie. Jeśli nie mamy tej możliwości, warto zwrócić uwagę na bohatera. Zazwyczaj dzieci wolą czytać o bohaterach nieco od siebie starszych, poza tym badania wskazują, że dziewczynki nie przywiązują większej wagi do płci bohatera, natomiast chłopcy niechętnie czytają o dziewczynkach (wyjątkiem wydają się dystopie dla młodzieży, których bohaterkami często są dziewczyny; najbardziej znany przykład to Igrzyska śmierci). Warto zaznaczyć, że czytelnicy bardziej wyrobieni często wyłamują się z tych ogólnych wzorców.

Padło też pytanie o klasykę literatury dla dzieci – czy jest atrakcyjna dla współczesnych niedorosłych czytelników. Anna Czernow odparła, że istnieją pozycje określane jako świętej pamięci arcydzieło”, jak O krasnoludkach i sierotce Marysi – ważne, świetne literacko, jednak nie do czytania dla współczesnego czytelnika. Powodem, dla którego książka wypada z obiegu, jest często język, jak w przypadku Króla Maciusia Pierwszego – nowatorski w momencie powstania książki język odzwierciedlający autentyczny język dzieci, dziś się zestarzał. Jako przykład klasyki wiecznie żywej została natomiast przywołana Astrid Lindgren. W tym kontekście rozmawialiśmy też o braku polskiego kanonu literatury dla dzieci i młodzieży. Autorzy i autorki, których książkami kiedyś się zaczytywano, jak Adam Bahdaj czy Hanna Ożogowska, dziś pozostają całkowicie poza obiegiem czytelniczym, a przyczyną niekoniecznie jest to, że książki te się zestarzały, ale że w pewnym momencie zostały wyrzucone na śmietnik” i przestały być wznawiane. A prozaiczny fakt, że czytelnik styka się z książką – przedmiotem, który jest po prostu stary, również ma wpływ na postrzeganie jej jako nieatrakcyjnej. Stwierdzenie o braku polskiego kanonu, który odbija się także na współcześnie powstających książkach dla dzieci i młodzieży, wybrzmiało jako dość pesymistyczne zamknięcie bardzo interesującego spotkania.

Spotkanie zostało sfinansowane ze środków Instytutu Książki w ramach Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa.Za gościnę i wsparcie dziękujemy Multimedialnej Bibliotece dla Dzieci i Młodzieży nr XXXI.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s