Kto potrzebuje psychoterapii, czyli „Korekty” Jonathana Franzena

2014-04-12 10.12.40Pytanie, które otworzyło nasze kwietniowe spotkanie, brzmiało: Co robisz, jeśli czytasz źle przetłumaczoną książkę? A oto, jakie padały odpowiedzi:

– Nie czytam, szukam innego tłumaczenia lub – jeśli to możliwe – czytam w oryginale (Irmina);

– Nie zwracam uwagi, czytam. Sprawdzam, czy to wydawnictwo, które źle płaci (Marta Sap.);

– Czytam książki w innych językach niż ojczysty i często ten zły język wydaje mi się czymś, co ja źle rozumiem (Teodor);

– Jakoś się przez to przejdzie, trudno. Bardziej zwracam uwagę na dobre tłumaczenia (Maciek)’

– Biorę język jako kontekst. Język to komunikat, daje informacje. Forma języka to forma treści. Nie zżymam się (Kasia P.);

– Angielskojęzyczne książki staram się czytać w oryginale (Agata);

– W roli czytelniczki mniej widzę takie rzeczy. Widzę śmiesznostki, ale jeśli książka mnie wciąga, to czytam dalej. Denerwują mnie oczywiste błędy. Redakcja też jest ważna, nie tylko tłumaczenie (Magda M.);

– Bardziej irytują mnie błędy ortograficzne, literówki. Mam większą tolerancję na tłumaczenie (Zosia);

– Nie będę się męczyła, odkładam książkę. Czytelnika łatwo oszukać. Ktoś mi musi czasem powiedzieć, że coś brzmi kuriozalnie. Czasami czuję, że tłumaczenie jest koślawe (Agnieszka Ł.);

– Tłumaczenie to układanka dla umysłu – daje pretekst do sięgnięcia po oryginał. Bierze mnie czasem cholera, bo książka wygląda jak tłumaczona przez studentów (Dorota);

– Kiedy redakcja czy tłumaczenie są straszne, zaczynam się tym bawić – mam perwersyjną radość w wyszukiwaniu błędów (Krzysztof);

– Jeśli książka mi językowo odpowiada, jest styl i melodia, to czytam (Jola);

– Nie mam podstaw, by orzec, że książka jest źle przetłumaczona, raczej jestem wtedy zła na siebie (Magda W.);

– Tłumacz musi dobrze znać oba języki. Ważny jest własny styl tłumacza (Inga).

A potem przeszliśmy do właściwej dyskusji i zastanawialiśmy się, czy Korekty to wielka amerykańska literatura:

Inga: Według mnie to raczej podróbka Updike’a i Rotha. Centralnym bohaterem powieści jest dla mnie Chip. U Frazena wszystko się musi posypać, bo rodzice nie stanęli na wysokości zadania. Czy naprawdę wszystkiemu są winni rodzice?

Maciek: Wszystkie dzieci mają w tej książce zatarg z rodzicami.

Agnieszka: Nawet partnerzy są dobierani tak, by pasowali do tej chorej rodziny.

Teodor: Po co zmarnowałem miesiąc na czytanie o rodzinie high-class z USA? Czuję się oszukany przez Klub. Jest to dużo, dużo słabsze niż Roth. Litwa w „Korektach” pokazana jest w sposób kolonizatorski.

Marta Sap.: Dla mnie ta książka była o Denise, córce. Korekty nie są niestety tak dobre jak Wolność tego autora. Nie znam nikogo, kto narysowałby przede mną świat, w który wchodzę cała. Bliska jest mi ta pesymistyczna wymowa.

Inga: Wydaje mi się, że pisarz włożył siebie w postać Chipa. W kontekście Franzena cały czas myślałam o bohaterze innej książki – Cudowni chłopcy Chabona.

Krzysztof: Miałem poczucie, że będę żałował, gdy ta książka się skończy, wciągnęła mnie. Trudno powiedzieć, kto jest głównym bohaterem. Gary – najpierw pojawia się tylko w opowieściach, dopiero gdy zjawia się osobiście, nabieramy do niego sympatii. To książka przede wszystkim o trudnych relacjach. Ja się w tym odnajduję.

Jola: Nie odnosiłam wszystkiego do tej toksyczności rodzinnej. Franzen na szczęście nie pisze o szkole, nie szuka tam winnego. Mam znajomych z ułomnościami, niekonsekwencjami, przypominających bohaterów. Korekty to wielka powieść psychologiczna. Franzen przytacza długie epizody z życia bohaterów. Ja bym tej książki nie skracała.

Maciek: Każdy z bohaterów jest fragmentem tej konstelacji, np. Robin też jest ważna w tej układance. Można mieć pretensję o wtórność – ja znalazłem podobieństwo do książki Zestaw podróżny do śmierci Sontag. Jest tu walka z niemocą, ze starością.

Kasia P.: Czuje się tutaj ponury fatalizm. Cały czas jesteśmy w systemie. Można sobie w nim radzić, ale nie uda się z niego uwolnić. Dla mnie bohaterem jest układ rodzinny, do niego muszą pasować inne osoby.

Marta Sap.: Męczyłam się przy tekstach „farmaceutycznych”. To, co Franzen robi z relacjami międzyludzkimi, bardzo mi się podoba. Jestem usatysfakcjonowana. Trudno mocno się skleić z tymi postaciami, każdy ma mocno zarysowane ciemne strony. Ale chcemy za tymi postaciami podążać.

Jola: Książka mówi o tym, że Amerykanie potrzebują psychoterapii. Franzen parodiuje sytuację, gdy bohaterowie dostają farmakologię zamiast rozwiązania problemów.

Dorota: Dla mnie to ludzie z krwi i kości. To nie jest literatura z najwyższej półki, ale się wciągnęłam. Świat przedstawiony jest spójny i mięsisty. Interesuje mnie, jak powstawała konstelacja bohaterów.

Marta Sap: Denise – z jednej strony to ciepła osoba, a z drugiej – zimna kombinatorka. Ciekawe jest w niej to pęknięcie.

Magda M.: Bohaterami są rodzina i relacje. Ciekawe jest, jak wprowadzane są postaci. Denise jest tak rozegrana, że gdy już ją lubiłam, to nagle z powodu pokazania schyłku jej relacji z Robin ten wizerunek się zmienia, ale mimo wszystko nie traci już mojej sympatii. Ciekawią mnie bohaterowie poboczni, np. Caroline, której nie został oddany głos. Mam problem z tym, że jest ona wykluczona z tej narracji.

Inga: Czy widać tam miłość? Czy kupujemy te zabiegi? Mam pretensję o formę, nie o treść. Rodzice nikną na tle dzieci, oboje mają mniej głosu niż dzieci.

Krzysztof: Donośny głos pojawia się w krótkich zdaniach, a mamy złudzenie wagi dużych rozdziałów. W tej rodzinie nie mówi się wprost, ale jednocześnie ludzie się dobrze rozumieją. Podoba mi się, że są tu rzeczy spoza porządku tej opowieści. Akapit, zdanie, które ustawia sytuację w innym świetle. Takie szturchnięcia.

Dorota: W dzieciach jest tyle z rodziców, pozostałości po wychowaniu – to też jest jakiś głos, echo czynów rodziców.

Kasia O.: Tragiczny, nieczytelny, niestrawny przekład. Obrazowość jest położona – nie widzę tego i nie czuję. To nic nowego, to nie jest nowatorska książka. Do tego Korekty są za długie. Ale jest tutaj dużo prawdy psychologicznej.

Marta Sap.: Ktoś mówił o fatalizmie. Ja myślę o wytyczonej drodze, w której można robić korekty.

Maciek: Największa korekta to wynalazek, który ma korygować umysły.

Magda M.: Wracam do wątku terapii – Franzen pokazuje osoby niegotowe na terapię. To książka o problemie nieumiejętności wypowiedzenia się. Są tutaj przebłyski zrozumienia wobec buntu przeciwko rodzicom. Jest dojrzewanie do szukania pomocy na zewnątrz.

Inga: Enid jest niczym pies pasterski, dzieci są jej jedynym alibi. To klasyczna żydowska matka przekazująca uczucie przez jedzenie.

Dorota: Na przykładzie papierowej relacji Enid i Alfreda pokazane jest, że z tego związku poszły w świat realne dzieci.

Teodor: możemy podzielić Klub na broniących i na krytykujących bohaterów.

Irmina: są różne prawdy, każdy z bohaterów ma swoje. Prawda a prawdziwość – to tematy Korekt.

Magda M.: Ja ulegam temu szukaniu prawdy. Konwenans a bycie prawdziwym widać dobrze na przykładzie relacji Enid i Alfreda.

Krzysztof: Mamy tu wątki osobiste, psychologiczne relacje, ale są jeszcze wątki globalne. Czy to jest tło mocniej wmontowane w fabułę?

Maciek: Mocno wyśmiany zostaje litewski oligarcha – to okrutne, ale prawdziwe. To wątek dosłowny, dający dużo do myślenia. Ciekawe jest też starcie sztywnych zasad Alfreda ze współczesnym myśleniem, pojawia się tu temat pieniędzy i transakcji zamiast zaangażowania emocjonalnego i perwersyjne źródła etycznych zachowań. Rzadko strona finansowa jest w powieściach prezentowana tak szeroko jak u Franzena. Nie tylko wiemy, z czego żyją bohaterowie, ale tez mamy tutaj pokaz prezentacji inwestycyjnych. To sfera traktowana na równi z życiem emocjonalnym. Ciekawe jest też wplatanie nazw marek jako rysowanie tła. Poza tym mamy tu temat opuszczonego gniazda. To powieść dobrze skorelowana z rzeczywistością.

Relację spisała Marta Si., fot. Ingeborga.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s