Czytelnicze podsumowanie roku

Spotkanie 11 styczniaTo było rekordowe spotkanie. 17 osób, 2 książki i rozbiegówka, której temat („Czytelnicze podsumowanie 2013 roku”) zdecydowanie przekroczył ustalone dla rozbiegówki ramy czasowe. Miniony rok był dla nas tak ważny, że może należałoby mu poświecić osobne spotkanie?

Dla Marty to był rok niekończącej się książkowej przygody. Praca przy akcji Warszawa Czyta, udział w spotkaniach dwóch klubów dyskusyjnych sprawił, że przeczytała 55 pozycji, choć „za mało polskich”. Trzy najważniejsze? 2666 Roberto Bolaño, Miłość dobrej kobiety Alice Munro oraz Suttree Cormaca McCarthy’ego. Zmianie uległy też niektóre z czytelniczych nawyków Marty: zaczęła regularnie odwiedzać antykwariaty oraz wymieniać się książkami.

Marta miała też ogromny wpływ na zmianę czytelniczych przyzwyczajeń Irminy. Dzięki jej rekomendacjom Irmina „opuściła bezpieczną norę skandynawskich kryminałów”, zaczęła eksplorować nowe rejony, odgrzewać stare fascynacje albo po prostu czytać to, co do niej samo przychodzi. Choć jej czytelnicza przepustowość w tym roku zmalała, płynący nią strumień zdecydowanie się zróżnicował. Oprócz kryminałów (ten rok należał do Håkana Nessera), Irminę zachwyciła Intryga małżeńska Jeffreya Eugenidesa oraz Ostatnia noc w Twisted River Johna Irvinga. Oba tytuły podsunęła jej Marta.

Inga, diagnozując u siebie „czytelniczy kryzys wieku średniego” („wszystko już, ech, było”), wskazała trzy tytuły, które sprawiły, że ten rok nie był całkowicie stracony. Jednym z nim była bohaterka sierpniowego spotkania MokoDKK – czyli Dziś wieczorem nie schodźmy na psy Alexandry Fuller. Kolejnymi: Bez wzajemności. Żydzi-Niemcy 1743-1933 Amosa Elona oraz Zając o bursztynowych oczach Edmunda de Waala. Poleciła nam również gorąco przeczytane wcześniej Ślady Ludwika Heringa, które, w jej opinii, są rewersem Pamiętnika z Powstania Warszawskiego.

Karolina i Szymon połączyli się w swoim uwielbieniu dla Macieja Zaremby (Higieniści) oraz Jeffreya Eugenidesa (Intryga małżeńska). Na Karolinie wrażenie zrobiła też książka Lukier i mięso duetu Trybuś/Piątek oraz Drwal Witkowskiego. Mimo że Szymon ocenił rok czytelniczy jako taki sobie; zastrzeżeń nie miał do Morfiny Twardocha i Trocin Vargi. Ratował się też sięganiem po pozycje z przeszłości, takie jak studium O kiczu Andrzeja Banacha.

Miniony rok nie usatysfakcjonował czytelniczo również Katarzyny: – „Szczególnie słabo było, jeśli chodzi o hiszpańskojęzyczny rynek. Pojawiły się same produkty. Niczego nie udało się odcedzić”. W ramach intelektualnej rekompensaty postanowiła więc zapisać się na seminarium na temat Jamesa Joyce’a.

Podobną ocenę wystawiła Magda: – „Rok nie było najlepszy, miałam dużo zastrzeżeń do tego, co czytałam”. Za godne rekomendacji uznała jednak: Wiele demonów Jerzego Pilcha, Małe lisy Bargielskiej (po które, jak przyznała, nie sięgnęłaby gdyby nie MokoDKK) oraz ości Ignacego Karpowicza.

Dzięki ościom do grona czytających dyskutantek i dyskutantów dołączyła Izabela, która przyjechała na Mokotów zwabiona perspektywą spotkania autorskiego z Ignacym Karpowiczem. Perspektywa została spreparowana przez jej podświadomość, ale Iza nie żałuje, że podjęła trud dotarcia na Łowicką. Oprócz ości jasnym punktem czytelniczego roku była dla niej książka Ciszej proszę Susan Cain, pop-naukowa próba oddemonizowania introwertyczności.

Agata K. w ubiegłym roku zaczęła czytać książki, których się wcześniej obawiała. Że na przykład się zmęczy albo wkurzy, albo odnotuje kompletny brak kompatybilności. Ponieważ jednak właśnie dzięki DKK-owi odkryła przyjemność dzielenia się niewygodnym balastem niedopasowanej lektury („Zawsze znajdzie się ktoś, komu można oddać ten ciężar”), strach ją opuścił. „Uspołeczniłam sie czytelniczo w cudowny sposób” – stwierdziła. Wśród książek, które szczególnie skleiły się z jej wrażliwością było Dziś wieczorem nie schodźmy na psy Aleksandry Fuller.

Podobny, rewolucyjny proces w podejściu do wyboru lektur przypadł też w udziale Agnieszce: „Wyszłam z kokonu. Przekonałam się do książek, do których nigdy wcześniej bym nie zajrzała” ” zeznała Aga, która w ubiegłym roku odnotowała narodziny stabilnego uczucia do opowiadań Alice Munro, ale zachwyciła się też książką Mariusza Urbanka Broniewski. Miłość, wódka, polityka oraz zbiorem esejów Zadie Smith Jak zmieniałam zdanie.

Dzięki Agnieszce (oraz DeKaKowi) zaczęła – znów – czytać Halina. Jej numerem jeden były ości Karpowicza: „Było mi smutno, że muszę się rozstać z bohaterami”. Podobne wyznania padły też z ust Agaty J.: „Największym czytelniczym sukcesem ubiegłego roku jest to, że dołączyłam do klubu”.

Na Joli wrażenie zrobiła biografia Iwaszkiewicza (Iwaszkiewicz. Inne życie Radosława Romaniuka), Życie z Nancy. Podróż w świat Alzheimera Andrei Gillies oraz Chustka Joanny Sałygi, książkowa wersja bloga pisanego przez kobietę umierającą na raka.

Teodor, maszyna do czytania, zdradził, że swój czytelniczy apetyt zaspokaja w hurtowniach makulatury, gdzie kupił w minionym roku 200 książek! Wśród przeczytanych przez niego, a godnych polecenia książek znalazła się Nowoczesność jako źródło cierpień Marci Shore, książka o relacjach izraelsko-palestyńskich oraz eseje Michela de Montaigne.

Dla Magdy był to zdecydowanie Rok Piaskowego Wilka (seria książek dla nie-tylko-dzieci autorstwa Åsy Lind), przepleciony pojawieniem się trzech czytelniczych namiętności, którymi są: Sontag, Munro, Bargielska. Magdy namiętność (do) czytania stała się też paliwem dla współtworzenia akcji Warszawa Czyta i powołaniem do życia MokoDeKaku. Dziękujemy, matko założycielko!

W ubiegłym roku w życiu Krzysztofa działo się tak wiele wokół książek (i Warszawa Czyta, i MokoDKK, i – na sam koniec – Maszyna do czytania), że brakowało niekiedy czasu na samo czytanie. Roczny wynik nie pogorszył się jednak dzięki 6,5-letniej córce, z którą Krzysztof dzielił lektury (Tonja z Glimmerdalen – bdb!). Ojcze, tobie też dziękujemy!

Dla autorki notatki (Marty S.) najważniejszym wydarzeniem czytelniczym ubiegłego roku była możliwość dołączenia do grupy, z którą można nie tylko wspólnie coś czytać, ale i potem o tym gadać. Dziękuję, MokoDeKaku.

Zobacz też listę książek rekomendowanych (i nie) po spotkaniu przez uczestniczki i uczestników >

Najbliższe spotkanie już za tydzień: rozmawiamy o Bukareszcie Małgorzaty Rejmer.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Czytelnicze podsumowanie roku

  1. Pingback: Styczniowe spotkanie na zdjęciach | zakłaDKKa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s