Chłód Alice Munro

Grudniowe spotkanie DKKSpotkanie, na którym rozmawialiśmy o książce Alice Munro Miłość dobrej kobiety, rozpoczęliśmy od pytania o to, jak zapamiętujemy książki. Czy do nich wracamy? Czy do dobrej literatury warto wracać po latach? Maciek powiedział, że ma kilka książek, do których wraca, a taką być może najważniejszą jest Rękopis znaleziony w Saragossie Jana Potockiego. Czy warto wracać nawet do najlepszych i ulubionych utworów, skoro jest tak dużo książek? – było to chyba najczęstsza nasza wątpliwość pojawiająca się w odpowiedziach. Książki zapamiętujemy poprzez emocje. Pamiętamy, bo zostaje dotknięta pamięć emocjonalna, następuje poruszenie osobistych strun. Nietypowe okoliczności towarzyszące lekturze albo powiązanie książki z własnym życiem – to też wpływa na zapamiętywanie. Często też lektura staje się doświadczeniem i wpływa na nasze życie, przypomina inne lektury czy też czasy, gdy byliśmy młodsi. Pamiętamy, ale rzadko całość – raczej poszczególne sceny, dialogi. Takie pamiętanie wybiórcze często doskwiera – dlatego robimy notatki. Pomaga także powolne czytanie i dyskusja.

Po wypowiedziach 12 uczestniczek i uczestnika Agnieszka przeczytała list od Agnieszki Pokojskiej – tłumaczki Miłości dobrej kobiety. Cytując inną pisarkę, Zadie Smith („True Reader is a Re-Reader”), tłumaczka zachęcała nas do ponownego sięgnięcia po opowiadania Munro za jakiś czas i sprawdzenia, czy po ponownej lekturze inaczej je odbierzemy.

Przy omawianiu tomu Miłość dobrej kobiety wróciliśmy do tematu pamięci – bo okazało się, że może być trudno zapamiętać treść opowiadań. Magdzie M. w zapamiętywaniu pomagały „hasła-kotwice”, które sobie wynotowuje. „Staram się opowiadania Munro czytać na raz, nie odkładać” – podkreśliła. Stwierdziliśmy, że każde z opowiadań jest gęste. Ingeborga zauważyła, że w nie ma w nich za dużo wydarzeń, a ostatni akapit często „zabija” poprzednich 30 stron, wywraca akcję, zmienia nasze spojrzenie („Plot twist dający nam po mordzie”, jak powiedziała Irmina). Jednak dostajemy prawdę o życiu i uczuciach bez narzucania niczego. Czy można te opowiadania czytać jako literaturę emancypacyjną? Na pewno tak. Wiele z nas odczytało na różne sposoby te opowiadania, co było zaskakujące, ale też fajne i otwierające na inne niż własna interpretacje (np. Agnieszka do jakiegoś momentu sądziła, że historię w ostatnim z opowiadań poznajemy z relacji… zmarłego dziecka). Bo w każdym z nas są czasem walczące ze sobą siły czy mamy naraz kilka kontekstów. Obiektywność tych historii jest mocno filtrowana przez nasz odbiór. Munro mocno daje do zrozumienia, że nie ma obiektywnych historii.

Opowiadania Munro nie spodobały się  Izie. „To kwestia szczegółów, nie potrafię ich złożyć w całość. Po co ta ilość tego wszystkiego? Nie mogę tego czytać! Pierwszy raz nie zlepiam ze szczególików całości” – mówiła, dodając, że udało się jej przeczytać tylko jedno z opowiadań i cześć drugiego. Najwięcej zastrzeżeń mieliśmy chyba do opowiadania Dżakarta – nie podobało się np. Agnieszce i Ingebordze. Jednak jak zauważyła Marta zdanie Ingeborgi stało się dla niej impulsem do ponownej lektury Dżakarty: „Deprecjonując opowiadanie, wyciągnęłaś jego sedno” – mówiła Marta. Spieraliśmy się także o opowiadanie Dzieci zostają: czy jest to właśnie historia emancypacyjna, czy raczej kobieta jest tutaj jak „przestawiany mebelek”? Czy bohaterka jest niedojrzała? Jak duży jest wpływ na jej życie rodziców męża? A czy sam mąż nie jest raczej chłopcem niż dorosłym facetem? „To są historie uniwersalne, choć super, że to są historie o kobietach” – padło na spotkaniu.

Kilka osób wspomniało o swojej obecności na spotkaniu w Barze Studio poświęconym Alice Munro w ramach cyklu „Literatura stosowana”. Kazimiera Szczuka na tym spotkaniu pomogła dostrzec czytelnikom i czytelniczkom Munro wiele powtarzających się motywów w opowiadaniach kanadyjskiej pisarki.

Kolejną zajmującą nas kwestią było to, na ile mamy wierzyć bohaterkom i bohaterom tekstów Munro? Doszliśmy do wniosku, że zawsze mamy przedstawianą ich perspektywę na dany moment, co często pod koniec opowiadania się odmienia. Nie wiemy tak naprawdę, czy bohaterki tak właśnie czują, czy sobie coś wmawiają. Jak jedna z bohaterek, która potrzebuje żyć w ułudzie, ze sztandarem „Jestem zakochana, więc mam coś”, gdy tymczasem nie ma nic. Opowiadania Munro to zdaniem Joli historie „rzeszy dobrych kobiet zaciskających zęby i tkwiących w toksycznych relacjach”. To także „tkwienie w roli, ale wewnętrzne poczucie bycia silną”. Bohater Munro to „człowiek z krwi i kości, ani dobry, ani zły. Czasem współczujący, czasem krzywdzący”. Zdaniem Irminy najbardziej opresyjną relacją z całego tomu jest więź między ojcem i córką w opowiadaniu Przed zmianą, gdzie oglądamy relację pod wieloma kątami.

Marta Sa: „Munro jest biegła w opisywaniu procesów dziejących się w ludziach. Daje nam bohatera i to, co dzieje się w jego głowie, tylko w danym fragmencie i to mi się bardzo podoba”. Niedopowiadanie i chłodne opisy – to chyba uderzyło nas najbardziej. Ale też to, że można te opowiadania traktować jako świadectwo konkretnej epoki, choć są niby mikrokosmosem – dowiadujemy się czegoś nie o konkretnej rodzinie, ale widzimy jak np. życie wyglądało w latach 50. Czasem jednak potrzeba wyraźnego sygnału, w jakiej epoce rozgrywa się akcja. Ingeborga zauważyła, że Munro nie próbuje zmyślać; gdy opowiada o młodości – mówi o swojej. Do owego „chłodu” wracaliśmy kilkukrotnie. Magda W. powiedziała, że czytała kilka tomów opowiadań Munro i pogodziła się z jej chłodem, rozsmakowała się w nim.  Magda M: „Jestem zwolenniczką tego chłodu: on jest sposobem opisania świata”. Maciek: „Emocji jest u Munro bardzo dużo. Chłód i dystans są formą dotarcia do czytelnika. Historie są drugorzędne, bardziej pozostaje nastrój i emocje wywołane obrazami”.

Rozmawialiśmy też o skojarzeniach, dotyczących innych pisarzy i pisarek, jakie nasuwały się po lekturze Munro: Margaret Atwood, ale czy koniecznie Antoni Czechow, do którego powszechnie porównywana jest tegoroczna noblistka? Zdania były podzielone. Maćkowi Munro skojarzyła się bardziej z fotografią i sztukami plastycznymi. Bardzo ciekawe było przywołanie przez niego twórczości Edwarda Kienholza – autora m.in. instalacji Roxy’s.

Edward Kienholz, Roxy’s

To ogromne pomieszczenie jest odtworzeniem wnętrza domu publicznego z lat 40. Muzyka gra w tle, a w przyciemnionym wnętrzu widz powoli dostrzega makabryczne stwory – „totemiczne kobiety w opresji”. To zdaniem Maćka idealna analogia, ten sam sposób oddziaływania na emocje drobiazgowym opisywaniem rzeczywistości. Tak jak pojawienie się „stworów” w instalacji wywołuje niepokój, tak pojawienie się u Munro niszczących  czy trudnych emocji burzy idylliczny nastrój. Z kolei Ingebordze opowiadanie Dżakarta skojarzyło się z filmem Broken Flowers Jima Jarmuscha – historią mężczyzny odwiedzającego po latach dawne miłości.

Na zakończenie spotkania otrzymaliśmy – znów za pośrednictwem Agnieszki – prezent od tłumaczki – fragment nieopublikowanego jeszcze w polskim przekładzie opowiadanie Prue z tomu Księżyce Jowisza, który ukaże się w 2014 roku. A sami zrobiliśmy sobie prezenty, wymieniając się przyniesionymi książkami – tym razem z okazji Mikołajek, ale zamierzamy powtarzać takie miniwymianki na kolejnych spotkaniach.

Zobacz też listę książek rekomendowanych (i nie) na zakończenie spotkania przez uczestniczki i uczestników >

Następne spotkanie Klubu już 11 stycznia. Czytamy wyjątkowo dwie książki: Charlotte Brontë i jej siostry śpiące Eryka Ostrowskiego, czyli nową biografię rodzeństwa Brontë (bo był i brat), oraz Wichrowe wzgórza Emily Brontë.

Relację z grudniowego spotkania napisała Marta Si; zdjęcia Iza i Magda M.

Dziękujemy Wydawnictwu W.A.B. za udostępnienie książek na potrzeby klubu. Trafią one teraz do bibliotek publicznych.

Jedna uwaga do wpisu “Chłód Alice Munro

  1. Pingback: WICHROWE WZGÓRZA i CHARLOTTE BRONTË I JEJ SIOSTRY ŚPIĄCE – dziewiąte spotkanie Mokotowskiego DKK |11.01 | zakłaDKKa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s