Obcowanie z 2666

2666Spotkania naszego klubu zaczynamy od rozgrzewki-rozmowy na tematy okołoksiążkowe. Tak też było teraz, kiedy odpowiadaliśmy sobie na pytania, czy interesujemy się nagrodami literackimi, kto i za co je dostał i czy są one dla nas jakimś wskaźnikiem przy wyborze lektur, co czujemy gdy nazwisko laureata nagrody nic nam nie mówi, albo przeciwnie – znamy je doskonale. Niektórych bardzo ucieszył Nobel dla Alice Munro, inni ucieszyli się, że nie dostał go Murakami albo że nie był to znowu ktoś pokroju Dario Fo. Nasz sprzeciw wzbudziły złośliwe komentarze dyskredytujące osiągnięcia Joanny Bator, laureatki Nike za książkę Ciemno, prawie noc. Uświadomiliśmy sobie, że przy okazji ogłoszenia nazwisk laureatów często obiecujemy sobie, że zapoznamy się z ich twórczością, ale nie zawsze się to udaje…

Po takiej rozgrzewce łatwiej się rozmawia na temat książki, której poświęcone jest dane spotkanie. Na 12 uczestników spotkania tylko 3 osoby przeczytały 2666 Roberto Bolaño w całości, przy czym jedną z nich była tłumaczka książki. Pozostałe 2 osoby to byli mężczyźni, co może, ale nie musi musi mieć jakieś znaczenie (może będzie to temat do rozgrzewki na następnym spotkaniu?).

Próbowaliśmy sobie odpowiedzieć jednym zdaniem, o czym jest ta książka. Nie wszyscy chcieli lub potrafili odpowiedzieć, a ci, którym się udało znaleźć jedno zdanie. opisywali 2666 jako książkę:

  • o ludziach, którzy czegoś szukają, nie wiedzą czego, nie wiadomo, czy znajdą
  • o niczym, bez punktu zaczepienia
  • o strachu i emocjach odczuwanych razem z bohaterami
  • o erudycji i literackich fascynacjach autora
  • o namiętności czytania
  • o podróży do granicy wytrzymałości
  • jako budzącą strach i grozę, poprzez ogrom przedstawionych w niej okropieństw świata
  • o mnożeniu historii, dających czytelnikowi poczucie spełnienia, jeśli chodzi o literaturę.

2666 okazała się książką bardzo kontrowersyjną (nie wszystkim się podobała, ale to już taka tradycja naszego klubu). Krytykom nie podobało się, że za dużo w niej innych autorów takich jak Borges, Cortazar i Llosa, że Bolaño w ten sposób kpi z nas, mówiąc: zobaczcie, ja też tak potrafię, i co z tego. Denerwowały otwarte zakończenia poszczególnych części, dające poczucie zagubienia, niemożliwości uporządkowania i zamknięcia w jakikolwiek sposób tej książki. Brak linearności, mimo że jest już czymś oswojonym w literaturze, to przy tak obszernym dziele wymagał od czytelnika bardzo dużego skupienia. Natłok przedstawionych historii spowodował chęć udowodnienia, że te 1000 stron wielu anegdot i historii (ornamentów) zostało doklejone do jednej historii-szkieletu. Szkieletem miała być historia pisarza, który przechodzi przemianę wewnętrzną pod wpływem doświadczeń wojennych i którego twórczość zaczyna żyć własną legendą. To, co w 2666 dla jednych było męczące,  dla innych było powodem satysfakcji i radości z czytania kolejnych historii-mikropowieści, które właśnie stanowiły rdzeń książki, a nie były ornamentami doklejonymi do szkieletu (sic!). Książka dała poczucie zwolnienia z obowiązku zapamiętywania wszystkich historii poprzez wolność wybrania czegoś dla siebie.

Czynność czytania tej książki często określana była przez nas jako obcowanie, doświadczenie, przypominała oglądanie filmów Lyncha, w szczególności Zagubionej autostrady, który to film, podobnie jak 2666, nie jest łatwy w interpretacji. Książka skojarzyła się także z filmem Antonioniego Zawód reporter, szczególnie ze sceną, w której kamera odjeżdża, pozostawiając bohatera w kluczowym momencie, co narusza nasze przyzwyczajenie zaspokojenia ciekawości, co się będzie z nim działo dalej.

2666 również dla wielu z nas była ciężką lekturą w sensie dosłownym. Bardzo gruba, ważąca ok. 2 kilogramów i nieporęczna książka była wyzwaniem dla naszej fizycznej wytrzymałości. Na dodatek informacja z wydawnictwa MUZA nie daje nadziei na lepsze i lżejsze perspektywy czytelnicze, bo jak napisał lakonicznie pan Ireneusz z działu obsługi klienta: „Niestety nie mamy 2666 w formie e-booka, tylko w formie papierowej”. Zatem pozostaje nam nadal zmagać się z dwukilogramowym dziełem, narzekać na drętwienie rąk, obawiać się czytania w łóżku lub w wannie i ryzykować, że spadająca książka może nas solidnie uszkodzić… No chyba że jako Mokotowski Dyskusyjny Klub Książki wystąpimy z oficjalną petycją do wydawnictwa? A może inne kluby się do nas przyłączą?

Podkreślając fizyczne zmęczenie lekturą 2666, uświadomiliśmy sobie, że praktycznie wyssała ona z nas chęć i możliwość czytania innych rzeczy. Po trudach obcowania z 2666 pojawiła się potrzeba przeczytania czegoś lżejszego, mniej pesymistycznego, ale nie w rozumieniu Małgorzaty Kalicińskiej. Czołowa narzekaczka i krytyczka polskich autorów nominowanych do Nike stwierdziła, że brak u nich radości, pozytywnych historii, a głównym kryterium, którym kierowało się jury, był mrok i ponurość. Świetnie odpowiedział jej bohater naszego lipcowego spotkania, czyli Ignacy Karpowicz, w tekście Dlaczego Kalicińska nie ma racji.

BrukselkaSpotkania naszego klubu to również konsumpcja. Jemy śniadanie, jedni pierwsze inni kolejne, w wersji wegańskiej, wegetariańskiej, bezglutenowej, z cebulą i bez, z czosnkiem i bez, dostarczając sobie nie tylko kalorii, ale też ciekawych wrażeń. Absolutnym hitem kulinarnym tego spotkania była sałatka z brukselki przygotowana zgodnie z recepturą przedstawioną przez jednego z bohaterów 2666 w części Fate’a (str. 291). Było jak w książce: „Palce lizać (…). Bez cholesterolu, dobre na wątrobę, dobre na krążenie, bardzo zdrowe”.

Na koniec jeszcze jedna myśl Seamana: „Czas poświęcony na czytanie nigdy nie jest stracony. (…) Wiedziałem, że robię coś pożytecznego”. Miejmy ją w pamięci!

Relację z październikowego spotkania napisała Agnieszka.

 

>> lista książek, które polecaliśmy sobie na spotkaniu

>> kolejne spotkanie: 9 listopada 2013, Marzenie Celta

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s